Skip to main content

    21 sierpnia 2026

    Wrzesień i październik na Costa del Sol — najlepszy moment, o którym mało kto mówi

    Karolina Pszczolkowska

    Karolina Pszczolkowska

    Współzałożycielka i ekspertka rynku nieruchomości

    Wrzesień i październik na Costa del Sol — najlepszy moment, o którym mało kto mówi

    Sezon się kończy, a najlepsze dopiero się zaczyna

    Pierwszego września na Costa del Sol dzieje się coś, czego nie widać w folderach biur podróży. Tłum znika w ciągu jednego weekendu. Autostrada A-7 przestaje stać, w restauracjach znowu da się usiąść bez rezerwacji zrobionej trzy dni wcześniej, a na plaży w Marbelli można rozłożyć ręcznik tam, gdzie się chce.

    Zmienia się wszystko oprócz jednej rzeczy: pogody.

    To jest ten paradoks, który rozumieją głównie ludzie mieszkający tu na stałe. Wrzesień i październik dają na tym wybrzeżu dokładnie to, po co ludzie przyjeżdżają w lipcu — tylko bez lipca.

    Morze pamięta całe lato

    Morze Śródziemne nagrzewa się z opóźnieniem. Potrzebuje całego lata, żeby dojść do temperatury, w której wejście do wody przestaje być kwestią odwagi — i osiąga ją dokładnie wtedy, gdy plaże zaczynają pustoszeć.

    W sierpniu woda ma około dwudziestu czterech stopni, we wrześniu wciąż około dwudziestu trzech. To praktycznie tyle samo co w szczycie lipca, kiedy każdy metr piasku jest zajęty. Nawet w październiku morze trzyma dziewiętnaście do dwudziestu jeden stopni — więcej niż Bałtyk widział kiedykolwiek w swojej historii.

    Różnica polega na tym, kto jest wtedy na plaży. We wrześniu to głównie mieszkańcy.

    Dwadzieścia pięć stopni i osiem godzin słońca

    Wrzesień w Marbelli to średnio dwadzieścia pięć stopni w ciągu dnia i dziewiętnaście w nocy. Osiem godzin słońca dziennie. Deszcz pojawia się przez trzy dni w miesiącu, łącznie piętnaście milimetrów — tyle, co porządna polska mżawka rozłożona na cały wrzesień.

    Październik schodzi do dwudziestu dwóch stopni, choć pierwsze dni miesiąca potrafią jeszcze pokazać dwadzieścia sześć. Słońca jest siedem godzin dziennie. Wieczory robią się chłodniejsze — czternaście stopni nad ranem — i to jest moment, w którym mieszkańcy wyciągają swetry, a przyjezdni z północy wciąż chodzą w koszulkach.

    Dla kogoś, kto przyjeżdża z Polski, październikowa Costa del Sol jest po prostu ciepłym wrześniem. Z tą różnicą, że tu zaczyna się właśnie najprzyjemniejsza część roku.

    Wybrzeże wraca do siebie

    Po sezonie wybrzeże odzyskuje coś, czego w sierpniu nie ma: własne tempo.

    Restauracje w Benahavís — a jest ich tam około pięćdziesięciu przy ośmiu tysiącach mieszkańców — przestają obsługiwać kolejkę i zaczynają obsługiwać gości. W Puerto Banús da się zaparkować. Promenada w Esteponie, która ciągnie się nieprzerwanie przez kilka kilometrów, o siódmej rano należy do biegaczy i psów.

    Kluby golfowe wchodzą w najlepszy okres w roku. Latem gra się o świcie albo późnym popołudniem, bo w południe jest po prostu za gorąco na osiemnaście dołków. We wrześniu i październiku da się grać przez cały dzień — dlatego to właśnie wtedy pola w Dolinie Golfa w Nueva Andalucía i w Benahavís mają najwięcej rezerwacji.

    Jesień to w Andaluzji pora winobrania

    Wrzesień jest w Andaluzji miesiącem wina. Zbiory zaczynają się oficjalnie ósmego września w Jerez, a w większości regionów dwudziestego pierwszego — w dzień świętego Mateusza. W prowincji Málaga własne święto winobrania ma między innymi Manilva, kilkanaście minut od Esteponi.

    W pierwszym tygodniu września Ronda organizuje Ferię Goyescę — tradycję liczącą ponad sto lat, w której miasto ubiera się w stroje z czasów Goi. Ronda leży godzinę drogi w góry od wybrzeża i sam dojazd, serpentynami przez Serranía, jest połową atrakcji.

    W październiku swoją ferię ma Nerja, ósmego do dwunastego — z procesjami, końmi, flamenco i fajerwerkami nad morzem.

    A samo lato żegna się koncertami: Starlite w Marbelli gra w kamieniołomie u stóp gór od czerwca do dwudziestego dziewiątego sierpnia, a trzeciego września odbywa się tam jeszcze gala PJ Fest.

    Dlaczego to najlepszy moment, żeby obejrzeć nieruchomość

    To jest część, o której nie pisze się w przewodnikach, a która ma znaczenie dla każdego, kto myśli o domu na tym wybrzeżu.

    Nieruchomość ogląda się najlepiej wtedy, gdy okolica jest sobą. W sierpniu każda miejscowość na Costa del Sol wygląda tak samo: pełno ludzi, wszystko otwarte, wszędzie gwar. Trudno wtedy ocenić, czy ulica jest cicha, czy sąsiedztwo żyje przez cały rok, czy w promieniu dziesięciu minut da się załatwić codzienne sprawy poza sezonem.

    We wrześniu i październiku widać to od razu. Widać, które centra pustoszeją, a które działają dalej. Widać, ile naprawdę jedzie się z lotniska, gdy autostrada nie stoi. Widać, jak wygląda poranek w konkretnej dzielnicy, kiedy dzieci idą do szkoły, a nie na plażę.

    Do tego dochodzi rzecz prosta: po wakacjach wszyscy wracają do rozmów. Właściciele, prawnicy, notariusze, banki. Wrzesień jest na tym wybrzeżu miesiącem, w którym decyzje odkładane od czerwca wreszcie zapadają.

    Praktycznie: jak tu dotrzeć poza sezonem

    Lotnisko w Maladze obsługuje ponad sto sześćdziesiąt kierunków w ponad czterdziestu krajach, a większość europejskich stolic ma połączenia przez cały rok, nie tylko w sezonie. Z Warszawy leci się bezpośrednio, około czterech godzin.

    Poza szczytem lata bilety są wyraźnie tańsze, a samo lotnisko przechodzi się w kilkanaście minut zamiast w godzinę. Do Marbelli jedzie się stamtąd czterdzieści pięć minut, do Esteponi około godziny.

    Jeśli myślisz o przyjeździe

    Wrzesień i październik to najlepszy moment, żeby zobaczyć to wybrzeże takim, jakim jest przez większą część roku — a nie takim, jakim bywa przez sześć tygodni lata.

    W Luumare Estate układamy takie wizyty indywidualnie: dobieramy nieruchomości do tego, czego naprawdę szukasz, pokazujemy okolice o różnych porach dnia i mówimy wprost, co w każdej z nich znajdziesz. Bez pośpiechu i bez presji — jesień na Costa del Sol najmniej ze wszystkich pór roku nadaje się do pośpiechu.